czwartek, 31 maja 2012
Rozdział 8
- Dziewczyny! - już jak się kładłyśmy wykończone Eleonor nas zatrzymała. - Jutor. Impreza. U was - i wskazała na mnie i Adele. Spojrzałam się na przyjaciółkę porozumiewawczo i wyszczerzyłyśmy się w potwierdzającym uśmiechu.
Nie wiem kiedy, ale zasnęłam.
*****************
To dziwne, ale po całej nieprzespanej nocy wstałam najwcześniej. Dziewczyny jeszcze spały
więc poszłam robić naleśniki. Kiedy wlałam ciasto na patelnie usłyszałam dzwonek mojego telefonu.
Był u mnie w pokoju. Pobiegłam szybko na górę, rzuciłam się na łóżnko i nie patrząc kto dzwoni odebrałam
- Halo? - zapytałam na wydechu i zwaliłam sie z łóżka. Pisnęłam do słuchawki.
- Przepraszam - zdążyłam jeszcze powiedzieć. Leżałam tak na podłodze.
- Czemu nie odbierałaś? Martwiłem się.. - usłyszałam bardzo dobrze znany mi męski głos.
- Dopiero wstałam. Telefon miałam u siebie w pokoju, a z dziewczynami byłyśmy w salonie - wytłumaczyłam mu.
- No dobra. To co dziś robimy? - coś tak czułam, że uśmiecha się do telefonu.
- A właśnie! Dzię impreza u mnie. Weź jakichś ludzi i powiedz chłopakom. - przypomniała mi sie wczorajsza rozmowa przed snem.
- No dobra, to przyjdziemy o 16 pomóc wam. Kocham Cię, pa - i się rozłączył. Nawet nie zdążyłam mu odpowiedzieć.
- BLAIZEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! - zaczęła wrzeszczeć Adele. Nienawidziłam jak tak mówiła do mnie.
- CZEGO CHCESZ?! MÓWIŁAM CI TYLE... O NIE! NALEŚNIKII!!!! - wchodząc do kuchni zdjęłam dymiacą patelnie z palnika i wyniosłam na taras.
Jak już ją postawiłam otworzyłam wszystkie okna, żeby się wywietrzyło.
- Przeoraszam dziewczyny... Chciałam zrobic naleśniki i telefon zadzwonił, a ja zapomniałam o patelni! - zaczęłam się tłumaczyć.
Te wariatki tylko parsknęły gromkim śmiechem.
- TO NIE JEST ŚMIESZNE!
- hahahaha ale... hahahahaha nie widziałaś hahaha swojej miny! - ledwo co się nie zakrztusiły.
- Dobra koniec! Musimy ogarnąć dom i iść na zakupy przed imprezą. - zaczęłam zbierać chusteczki po wczoraj.
Te tłumoki do mnie dołączyły i po 1,5 godziny dom błyszczał. Później poszłyśmy sie ogarnąć, żeby iść na zakupy.
- No szybko nam poszło. A.. Chłopcy przyjdą o 16 nam pomóc. - powiedziałam zakładając czetwone konwersy i marynarkę.
Wyszłyśmy z domu. Przez całe zakupy się wygłupiałyśmy. Ja może troche mniej bo zastanawiałam się co Harry robił z Caroline.
- Ej laska, co Ci jest? - zagadnęła Danielle i zostawiłyśmy Ad i El z przodu.
- No... Cały czas mnie dręczy ta cała sytuacja z Caroline.. Mam nadzieję, że dziś jej nie zaprosi.. - powiedziałam łamiącym sie głosem.
Ten idiota naprawdę dużo dla mnie znaczy.
- Wieem, to trudne.. Ale kochanie.. Uważaj na nią.. - powiedziała Dan i objęła mnie ramieniem. Szłyśmy tak i gadałyśmy długo.
Po zakupach zaczęłyśmy wszystko przygotowywać. O 16 przyszli chłopcy. Oczywiście było więcej wygłupiania się niż
przygotować. Lou latał z marchewką po całym domu i udawał, że mam miecz świetlny. Tak, Elka mu kupiła marchewki.
Wszystko iało się zacząć ok 18:30. Oczywiście przed imprezą musiałam wylądować w basenie! Na szczęście jest podgrzewany.
Kiedy się wygramoliłam z wody miałam tylko 30 min, żeby się ogarnąc więc poleciałam pedę m na górę.
Stałam w samej bieliżnie przed szafą nie wiedząc w co się ubrać. Do pokoju wszedł Harry. Objął mnie od tyłu i zaczął całować po szyi.
- Nie wiem w co się ubtać.
- Dla mnie mozesz i tak iść - odwrócił mnie do siebie przodem i pocałował. Pierwszy raz dzisiaj.
- ha ha ha, bardzo śmieszne - odsunełam go lekko od siebie i stanęłam przodem do szafy. On znowu objął mnie od tyłu.
Wybrałam czarne legincy i długą bluzkę z mikłymi śladami cekinów i czarne szpilki.
Kocham szpilki. Poszłam suszyść włosy i się pomalować. Goście powoli się schodzili. Kiedy zesząłm na dół wszyscy już byli.
Połowy tych osób nie znałam. Dan z El zaciągnęły mnie w tłum i zaczęły zapoznawać z ludźmi.
- To jest Cher.. - zaczęła Daniele.
- Ja jestem Blaize, ale mów mi Kat - uśmiechnęłam się i wyciągnęłam rękę na powitanie. Ona ją uscisnęła i w 4 zaczęłyśmy rozmawiac i śmiac się.
Nagle muzyka zrobiła się głośniejsza. Spojrzałam w stronę sprzętu. No tak. Malik się dorawał do zabawek.
- No to teraz się zacznie - powiedziałą Cher, a my zaczęłyśmy się smiać. Poszłyśmy glębiej tak, żeby tańczyć. Dopiero zauważyłam, że wszystkie
zostały usunięte pod ściany albo wyniesione.. gdzieś... Cały czas tańczyłyśmy. Po jakichś 15 minutach dołączyła do nas Adele.
Bawiłyśmy się w najlepsze kiedy w tłumie zobaczyłam Caroline. Zamarłam. Czyli jednak ją zaprosił. Wszycy byli już lekko wstwieni. Stwierdziłam,
że wykożystam sytuacje i się z nią zapoznam. Trzymam przyjaciół blisko, ale wrogów jeszcze bliżej. Znacie to no nie? Kiedy szłam w jej kierunku
podszedł do niej Harry i... tak... zaczeli się całować. Moje serce pękło. Stałam tak i patrzyłam się jak MÓJ chłopak mizia się ze swoją byłą.
U mnie w domu na mojej imprezie! Szczyt bezczelności. Stałam tak i płakałam. Ogarnęłam się i pobiegłam do siebie na górę. Leżałam i ryczałam.
A jeszcze kilka godzin temu mówił, że mnie kocha.. To jest okrpne. Jak tak w ogóle można? A ja mu tak ufałam.
Skoro jest zdolny robić cos takiego przy wszystkich to co robił wczoraj sam na sam z nią? Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Podeszłam do drzwi i
zamknęłam je na klucz. Chciałam być sama. Mój makijaż juz dawno nie przypominał makijażu. Ale teraz mnie to nie obchodzi. Przemyślmy to.
Może i jest pijany, ale to nie znaczy, że ma robić coś takiego. Jakoś Zayn też do końca trzeźwy nie jest, a nie robi czegoś takiego Adele. To samo Lou.
No Liam nie może pić, bo nerka, ale... Dlaczego mi? Usłyszałam pukanie do drzwi,. Olałam to. Dlaczego mi się to zdarza? Na samym początku miałam rację.
Wiedziałam, że prędzej czy później coś takiego będzie miało miejsce. Moje rozmyslania znowu przerwano, ale tym razem usłyszałam walenie do drzwi z pięści i głos Lou.
- OTWORZYSZ W KOŃCU TE DRZWI CZY MAM WEJSĆ Z NIMI?! - wydzierał się. Bojąc się o moje drzwi podeszłam do nich i je odtworzyłam.
- Jezu co Ci.. - zaczął gdy mnie zobaczył. Ja nic nie powiedziałam tylko wtulilam się w Niego i znów zaczęłam płakać.
- No już spokojnie. - On też mnie przytulił i zaczął głaskać po głowie. Zamknął za sobą drzwi i zaprowadził na łóżko, żeby usiąść.
Siedziałam tak z Nim i płakałam chyba z 15 min. W międzyczasie widziałam jak wyjął telefon i pisał esa. Pewnie do Elki.
- Chcesz pogadać? - spytała się cicho przytulając mnie jeszcze mocniej. Pokiwałam twierdząco głową dalej wylewając swoje łzy w koszulkę w paski.
- O co chodzi? - troskilwy ton było słychać bardzo wyraźnie. Czułam, że mogę mu zaufać.
- Widziałeś kto przyszedł? Taka blondynka, starsza, nie da się jej przeoczyć. I na pewno ją znasz - mówiłam ledwo łapiąc powietrze do płuc.
- CAROLINE TO JEST?! - spytał z lekkim oburzeniem.
- Tak ii... Ona i On... no ja nie mogę.. - zaczęłam, ale nie przeszło mi to przez gardło. Poczółam jak mój przyjaciel zesztywniał i napiął mięśnie.
- Chcesz mi powiedzieć, że... onie... - jakieś gesty rękami, które chyba miały oznaczać seks - czy tylko - i te gesty miały chyba oznaczać całowanie.
Troche mnie tym rozśmieszył. Usiadłam i wyprostowałam się.
- Ja widziałam tylko to drugie... Ale kto ich wie co oni wczoraj robili... Albo co robią teraz. - i znów się popłakałam. Płakałam i plakałam.
Nie mam pojęcia skąd u mnie tyle łez. A cały czas powtarzałam sobie, żeby się zbyt nie przyzwyczajać.
Zasnęłam na ramieniu przyjeciela. Miałam dość wszystkiego.
_____________________________________
Straszliwie was przepraszam, że tak długo nie dodałam! Miałam dużo na głowie. Jak zwykle przepraszam za błędy. Dużo się wydarzyło ostatnio. No więc postanowiłam zrobić tego tc. Jeszcze dokładnie nie wiem kiedy. Nie wiem czy wiecie, ale nie mam internetu w domu. Dlatego tak często nie dodaję rozdziałów.
Dziękuję za te ponad 900 wejść! Jestem bardzo szczęśliwa :) Wgl jestem strzasznie rozkojarzona przez pewną osobę ^^ po prostu RZYGAM DZIŚ TĘCZĄ *_________*
A jeszcze jak zobaczyłam te ponad 900 wejść to już wgl! I jeśli jeszcze skomentuje to więcej niż 5 osób to już wgl zgona zaliczę! O dokładnej dacie tc napiszę w info albo pod następnym rozdziałem :)
Życzcie mi szczęścia z tym osobnikiem, o którym wyżej wspomniałam.
Pozdrawiam
Kate xx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
NO ALE CZEMU TAK KRÓTKO, NO CZEMU ?!?!?!?!!?!? :C
OdpowiedzUsuńCHCE NEXTA !
jejku.. świetne! ;)) No tylko oby takk dalej i odrobinę dłuższy i będzie git ^^
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ;*