wtorek, 8 maja 2012

Rozdział 5


- WON! -rzuciłam w nią poduszką. Stanęła z dziwną miną wpatrując się we mnie - pogadamy jutro. - posłałam jej anielski uśmiech, a ta wyszła zrezygnowana.
Poszłam do łazienki, wzięłam długa kąpiel i położyłam się spać w dobrym humorze.

******************************

Rano obudziłam się około 10. Poszłam do  łazienki zrobić to co zwykle rano. Byłam strasznie zaspana.
Powlekłam się na dół do kuchni. Napotkałam tam przyjaciółkę z Zaynem.
- Cześć śpiochu - powiedzieli równocześnie.
- tak, tak. Czesc - sięgnęłam do lodówki po cok i zaczęłam go pić. Kiedy już się napiłam otworzyłam ponownie
lodówke w cenu wyciągnięcia składników na śniadanie. W ostateczności wyjęłam tylko jogurt naturalny i sięgnęłam po płatki do szafki.
- Co dziś planujecie robić? - zapytałam wsypując płatki do miski.
- Zabieram Adele do wesołego miateczka- odpowiedział z uśmiechem mulat przytulając swoją blondyneczkę.
- A.. no dobra.. to pogadamy wieczorem - uśmiechnęłam się do zakochanych i poszłam zjeść śniadanie przyed telewizorem.
Kiedy skończyłam szamać poszłam ubrać jakieś dresy i top. Postanowiłam posprzątac w domu. Nie było dużego balaganu, ale powycierałam kurze i odkurzyłam.
Nudzilo mi się więc walnęłam się na kanape i włączyłam tv. Leciał jakiś durny teleturniej więc przęłączyła na kanał muzyczny. na mtv hits akurat leciło
"One Direction - One thing" w sumie dopiero zorientowałam się, że nie znam żadnej ich piosenki. Wzięłam na maksymalnął głośność i zaczęłam wykonywac jakieś dzikie pląsy do teogo kawałka.
Już znałam refren piosenki więc zaczęłam do tego swój fałsz. Nie usłyszałam kiedy, ale Harry wszedł do domu i przyglądał się moim poczynaniom.
Po skończonej piosence w końcu go zauważyłam i nie inaczej spaliłam cegłe.
- Cześć. - podszedł do mnie, objął i pocałował. - Ładnie tańczysz - uśmiechnął się i zaśmiał.
- Hahaha.. Bardzo śmieszne. - uśmiechnęłam się ironicznie. - Co tu robisz?
- No bo... Chciałem Cię zabrać na kolację - poruszał zabawnie brwiami - I nie chce słyszec sprzeciwu.
- no dobra, dobra. tylko się przebiorę. - i pobiegłam biegiem na górę. Kiedy przebraąłm się i zaplotłam włosy w warkocza zeszłam na dół.
- Ślicznie wyglądasz - pochwalił mnie gdy zeszłam na dół. Zastałam go opierającego się o blat w kuchni.
- Dziękuję - podszedł do mnie, złapał za rękę i zaprowadził do samochodu. Po drodze tylko zamknęłam dom na klucz i pojechaliśmy.
Jak zwykle po drodze śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Kiedy już znaleźliśmy się pod restauracją otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść.
Ta restauracja chyba była drożasza od tej co byliśmy wczoraj. Ale nieważne. Weszliśmy do środka i usiedliśmy na miejsca.
Zamówiliśmy jedzenie i wygłupialiśmy się. Kiedy już skonsumowaliśmy obiad przyszedł czas na deser.
- Kat... - zaczął przerywając ciszę. - ..mam takie małe pytanko.
- No to zamieniam się w słuch - zachęcałam go uśmiechem.
- Może nie znamy się zbyt długo i w ogóle.. Ale czy chciałabyś zostać moją dziewczyną? - potrzedł do mnie i spojrzał mi prosto w oczy. Wtem pierwszy raz ja pierwsza go pocałowałam.
- To chyba znaczyło tak - powiedział przez pocałunek, a ja tylko pokiwałam twierdząco głową.
Lokowaty wrócił na swoje miejsce i przyniesiono deser. Zaczeliśmy sie karmić nawzajem i rozmawiać na tenmat tego jak bardzo cieszymy się z tego, że jesteśmy razem.
- Jedziemy do mnie? - spytał MÓJ CHŁOPAK -jak to dziwnie brzmi...- kiedy już zjedliśmy.
- to jedźmy. - uśmiechnęłam się i wyszliśmy z restauracji. Wsiedliśmy do restauracji i pojechaliśmy do niego.
Kiedy weszliśmy do domu myślałam, ze nie przeżyje. Cała trójka( bo Zayn jest z Ad) rzuciła się na mnie jakby mnie z rok nie widzieli.
- Tak, mi też miło was widzieć ale fajnie będzie jak dacie mi normalnie oddychać - dyszłałam łapczywie nabierając powietrze.
Chłopcy zeszli ze mnie i pomogli mi wstać.
- Czy tak musi być za każdym razem jak się widzimy? - chłopcy z poważnymi minami pokręcili twierdząco głowa.
Harry podszedł do mnie od tyłu i objął. Te debile się wyszczerzyły i zaczęły posyłać porozumiewawcze spojrzenia Hazzie.
- No więc chłopcy to moja dziewczyna.. Kat - i wszyscy włącznie ze mna zaczeli się śmiać. Po opanowaniu sie chłopcy zaczeli krzyczeć "KISS, KISS, KISS" więc byliśmy zmuszeni się pocałować.
- NIEEE! HARRY! JAK MOGŁEŚ MI TO ZROBIĆ?! - udawał zrozpaczonego Lou. no tak! Ich bromance.. rzucił się na Hazze i zaczął go obcałowywać.
- Lou! i tak wiesz, że Cię kocham! Najbardziej na świecie! - i Loczek również zaczął go przytulać i robić to samo co Boo Bear.
- Boże! Jestem jego dziewczyną od dwóch może trzech godzin, a już tego żałuję? - zaczęłam mówić w sufit z ironią.
Ale podziałało. Hazza wyswobodził się z objęć niezaddowolonego Lou i podbiegł do mnie i zaczął mnie łaskotać. Co za małpa! Skąt On wie gdzie mam łaskotki?! i jeszcze perfidnie to wykorzystuje!
- Hahahah NIE!hahahahaha HARRY!PRZESTAŃ!hahahahaha - zaczęłam się drzeć czego tylko pożałowałam, bo reszta domowników dołączyła do niego.
- Nosz KURWA MAĆ! hahahahahahaha - Harry na chwile znieruchomiał. Jeszcze nigdy nie słyszał jak przeklinam.
- To tak dziwnie brzmi z twoich ust. - zaczął się zastanawiać, a ja nadal śmiałam się na podłodze. - Chłopaki STOP! - wydarł się, a oni posłusznie przestali.
- Hahahahahaha! NO NARESZCIE! - byłam cała czerwona i łapczywie nabierałam do płuc zbawiennego powietrza.
- Chcecie mi tu dziewczynę zamęczyć? - uśmiechnął się i pomógł mi wstać.
- Wiedziałam, że to zły pomysł tu przychodzić! - zaśmiałam się ponownie lecz teraz mogąc odetchnąć.
- Oj no już nie przesadzaj. i tak nas kochasz - wyszczerzył się Lou, choć to dziwne, że dało się bardziej.
- Tak, tak... A pomyśleć, że jeszcze niedawno was nie lubiłam - wywróciłam oczami, a Hazza mnie przyciągną do siebie.
- Chodźmy na górę - wyszeptał mi na ucho i pociągną w stronę schodów. Weszliśmy na górę i szliśmy korytarzem.
Był całkiem długi i zgadywałam, że na tym piętrze (bo było jeszcze jedno) są sypialnie chłopców.
weszliśmy do całkiem dużego zielonego pokoju. Panował w nimm lekki bałagan, ale i tak mniejszy niż u mnie.
Rozwaliłam się na jego wielkim i naprawdę wygodnym łóżku.
- Chyba dzisiaj śpię u Ciebie - puściłam mu oczko. - Ale nie w tym sensie - dopowiedziałam widząc jego minę.
- No wiem, wiem - podszedł do mnie i zaczął całować. Kochałm gdy to robił, był wtedy taki czuły i delikatny.
A ja.. A ja? Ja oczywiście byłam lepiej niż w siódmym niebie. Po prostu czułam się spełniona.
No bo pomyślcie... HARRY STYLES.. Siedzisz właśnie w jego pokoju... Zaraz, wróć. Właściwie to leżysz, a On wisi nad tobą i Cię całuje.
Nierealne co? Mi też się tak wydaje. Ale ważne jest tylko to co trwa. Tu i teraz. Wplotłam palce w jego loczki i przyciągnęłam go bliżej siebie.
W sumie to nie jestem dobra w te klocki, bo zbyt wielu przygód miłosnych to nie zaliczyłam w swoim życiu. Zazwyczaj starałam się coś kończyć zanim się zaczęło.
Niestety w naszych czułościach przerwał nam mój telefon. No tak... Mama.
- czesc mamo - powiedziałam od niechcenia do słuchawki.
- Czesc skarbie. Jak się czujesz? - taaak... Jeszcze mi zatroskanej mamy trzeba.
- Dobrze. Dzwonisz po coś konkretnego? - z boku Hazza uważnie i grzecznie przysłuchiwał się mojej rozmowie z mamą.
- Właściwie to tak. Zalatwiłam wam domowe nauczanie. Ksiązki przyśle wam pocztą i zaczynacie dopiero od pażdiernika.. - zaczęła tłumaczyć mi moja rodzicielka.
- Też Cię kocham. I tęsknie. Papapapa - pożegnalam się z Nią, gdy już skończyła swój monolog.
- To na czym skończyliśmy? - spytał mój ukochany zanim jescze odłożyłam telefon i zaczął się do mnie zbliżać.
- Nie, nie nie. Ja idę do domu. Idziesz ze mną? - spytałam wstając i podchodząc do drzwi. Wyciągnęłam rękę do Niego, a on ją chwycił.
Poszliśmy do mnie wczesniej mówiąc o tym chłopakom. Kiedy przyjechaliśmy do mnie było ok 21.
Ja poszłam się myć, a Harry siedział na tt i innych portalach społecznosciowych. kiedy już w końcu zakończyłam swoją kompiel weszłam w samym ręczniku do pokoju.
- Taki widok to ja moge oglądać non stop - uśmiechną się, podszedł do mnie i zaczął całować.
- Dobra, dobra. Teraz Ty idziesz. - powiedziałam kiedy już odkleiliśmy się do siebie. No więc Loczek był zmuszony iśc się myś, a ja przeprałam się w pidżamę i usiadłam do kompa.
Oczywiście w necie już było pełno naszych fotek i komentarzy napalonych, hejtujących mnie fanek. Ale co tam.. Ważne, że On mnie kocha.
Chyba mnie kocha... W sumie to nic z tego nie rozumiem... Ale nigdy nie rozumiałam chłopaków ani tych rzeczy...
Kiedy my boy już wyszedł z łazienki zamknęłam laptopa i weszłam do Niego pod kołdrę. Jescze długo rozmawialismy i oglądaliśmy filmy.
Kiedy zrobiłam się śpiąca wtuliłam się w jego nagi tors i zasnęłam w jego objeciach.


_______________________________________________
Z góry przepraszam za błędy, ale piszę to w nocy i mój mózg po całym dniu jest wyczerpany xD
Jeżeli wgl jeszcze ktoś to czyta to dziękuję bardzo. To dla mnie ważne. Miałam dodać jak będzie 5 kom. ale Patrycja chyba by mnie zabiła i się nie doczekała. No więc jest piąty. Kurde to już piąty! Szybko dość idzie, ale ja z pisaniem stanęłam na 10 ;p Moja inspiracja stanęła, ale dziś mam zamiar napisać dalej. Mam już plan. I oczywiście powodzenia mojej kochanej MATURZYSTCE! GOOD LUCK @MoNicka1D! <3
And HAPPY BIRTHDAY MARINA!!! <3

3 komentarze:

  1. dobre,podoba mi sie oczywiscie, chociaz myslalam ze cos zrobicie no ale dobra moze innym razem sie tego doczekam :D haha po prostu ja lubie jak są jakies hotterss akszyn :Dxxx
    love <3
    karolek ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. nie bój się nie zabiłabym Cię bo kto by dalej pisał :D mam nadzieje że ja też się pojawię nie no żartuje a rozdział CUDOWNY! Kate i Harry, Harry i Kate :D
    love you zjebie<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten blog jest super .
    Aż chce sie czytać .
    jak sie przez ciebie w nauce opuszcze to massz przechlapane xD
    jakby co tu jest mój blog : http://its-gotta-be-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń